Dzień japoński w przedszkolu


Dziś na moim blogu postanowiłam dodać nową kategorię. Możliwe, że nie zawsze wydarzenia, a których będę pisała związane będą z literaturą, a przecież takie było założenie tej strony. Dlaczego więc zdecydowałam się pisać o czymś jeszcze? Bo zaczynając prowadzić moje zapiski kierowałam się chęcią dzielenia moimi przeżyciami, co trudno było robić z bliskim mi otoczeniem, gdyż dotyczą mało poczytnej w moich kręgach literatury japońskiej. Jednak mój kontakt z kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni nie kończy się tylko na książkach. Czasami zdarza mi się przeżyć coś niezwykle dla mnie cennego, coś o czym chciałabym opowiedzieć i właśnie dlatego postanowiłam, że posłużyć temu może ten oto blog.

Paulina Wojnarowska-WrońskaCo stało się bezpośrednim impulsem do takiej decyzji? Zaproszenie skierowane do mnie przez grupę IV wraz z panią wychowawczynią z Przedszkola nr 10 w Nowym Sączu, abym wzięła udział w „Dniu zielonym” poświęconym właśnie kulturze Japonii. Z ogromną przyjemnością stawiłam się na czas, ubrana w uszytą przeze mnie yukatę i uczesana najlepiej jak potrafiłam. Czy mi wyszło…? Nie wiem, ale jedno mogę powiedzieć na pewno – dzieci były wprost cudowne.

Zastanawiałam się w jaki sposób opowiedzieć takim maluchom o kraju tak odległym zarówno pod względem geograficznym jak i kulturowym. Wiedziałam, że nie mogę sypać suchymi faktami, przytaczać odległości dzielącej nas od Tokio w kilometrach, opowiadać o dynastii cesarskiej, ani kolejnych shogunach. Na początek więc każdy dostał małą japońską flagę, z których powstał prawdziwy las.p1150331 Potem opowiedziałam im o ubraniu w jakim do nich przyszłam. Mówiłam, że kiedyś każdy Japończyk chodził tylko w takim stroju i nikt z nich nie znał ani dżinsów, ani bluz z kapturem. Mimo to miałam wątpliwości, czy uda mi się zainteresować tak małe dzieci. Kiedy jednak zobaczyłam, że słuchają mnie uważnie i śmieją się, gdy pokazuję im, że zamiast do kieszeni Japończyk może schować cukierka do workowatego rękawa, a skarpetki Japończyka mają miejsce na dużego palca osobno od reszty, kamień spadł mi z serca. Poszłam więc o krok dalej i pokazałam im, że japońskie dzieci, ucząc się w szkole jak napisać „księżyc” nie stawiają na kartce literek, ale rysują w zeszycie krzywą drabinkę, a gdy ich rodzice czytają gazetę to cała pokryta jest krzaczkami.japoński księżycMaluchy dalej słuchały. Potem poszło już z górki. Zrobiliśmy razem sushi, a dzieci, które chciały odkroić swój kawałek od długiego wałka ryżu owiniętego wodorostem ustawiały się w ogonku. Napiliśmy się też gorzkiej herbaty z czarki bez ucha do trzymania! Jedno i drugie zaowocowało zwierzeniami: „Proszę pani… to jest niedobre… co mam z tym zrobić?” :) Oczywiście byli też twardzi młodzieńcy przyjmujący wszystko z kamienną twarzą. Co ciekawe, paniom opiekunkom smakowało :) sushi przedszkole nr 10 w Nowym Sączu Na koniec tańczyliśmy w kółeczku i świetnie bawiliśmy się biorąc udział w konkursach na jedzenie pałeczkami. Była to dla mnie fantastyczna przygoda!p1150321

Spotkanie z tymi Malcami zapamiętam na pewno na bardzo długo. Zaskoczyło mnie ich zaangażowanie i otwartość na to co nowe. Chciałabym też podkreślić, że to zaproszenie było dla mnie niemałym wyróżnieniem za co z całego serca dziękuję dyrekcji i paniom z Przedszkola nr 10 w Nowym Sączu. Arigatō gozaimashita i sayōnara!

2 myśli nt. „Dzień japoński w przedszkolu

  1. Świetna inicjatywa! Szczere wyrazy uznania, że odważyłaś się podjąć wyzwanie, jakim niewątpliwie jest praca z tak młodymi ludźmi, którzy potrafią być surowymi sędziami :)

  2. Dziękuję za uznanie! Kiedy tylko zaproponowano mi zorganizowanie zajęć zgodziłam się bez namysłu. Dopiero potem przyszła refleksja – jak to właściwie zrobić, żeby ich nie zanudzić. Mam nadzieję, że nie tylko ja się przy tym dobrze bawiłam, ale i dzieci coś z tego wyniosły – jeśli nie jakąś konkretną wiedzę to chociaż wspomnienia dobrej zabawy :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>